Jak zagotować życie
Nie trzeba sięgać po jogę, cudowne diety ani tablicę Mendelejewa w kapsułkach. Życie zdrowe to nie magia – to zwykła fizyka ruchu. Krótko mówiąc: pacierz mówić i dupę ruszać.
Bo jak człowiek za długo siedzi, to zarasta jak staw w lipcu – niby woda jest, ale żaby się duszą i kaczki stoją w korku. A jak się wreszcie ruszy, to od razu inaczej: można ziemniaki wypielić, z chłopem się pokłócić, pomaszerować trzy razy do sklepu, gdzie chleb tańszy, a nawet wokół kościoła zrobić trzydzieści okrążeń (bez punktów karnych).
Najważniejsze, żeby dzień nie przeleciał w bezruchu. Ruszyć się choć trochę – do ogródka, do sklepu, do sąsiadki na plotkę, albo chociaż po kawę do kuchni. Bo w ruchu nie tylko dupa, ale i życie nabiera sensu.
A skoro już o ruszaniu mowa – moje szanowne cztery litery dziś wybierają się na wycieczkę do szpitala po wyniki rezonansu. Zamiast autobusu czy taksówki będzie spacer. Długi. I mam nadzieję, że zakończony dobrymi wiadomościami. W końcu nic tak nie uspokaja jak marsz przez całe miasto. Człowiek niby idzie do szpitala, a czuje się, jakby trenował do maratonu.
No dobrze, maratonu może nie – ale przelecieć całe miasto to też coś. Tym razem nie na miotle, tylko całkiem piechotą. Choć, patrząc na tempo, połowa miasta i tak pomyśli, że biegnę po bułki, tylko zapomniałam się przebrać z fartucha do rezonansu.
A spacery mają jeszcze tę cudowną cechę, że porządkują w głowie wszystko, czego biurko uporządkować nie zdoła. Idziesz i nagle słowa zaczynają układać się w zdania, zdania w akapity, akapity w opowieści, a opowieści w książki. Człowiek dochodzi do szpitala, a tu nie tylko zdrowie czeka, ale i pół nowego rozdziału gotowe.
Bo każdy wie, że garnek sam się nie zagotuje, jeśli ktoś nie podłoży ognia – a życie to właśnie taki garnek.
Dzień dobry z przymróżeniem oka 😉 i nadzieją 🙂

Jeśli poruszyły Cię moje słowa, rozbawiły lub posmakowały – otul mnie aromatem filiżanki kawy.
Porządki bywają początkiem przygód. Czasem coś oddaję, czasem coś puszczam w świat, żeby znalazło nowy dom. Zajrzyj – może właśnie u mnie czeka Twój drobiazg z historią.
Zajrzyj do mojej szafy na Vinted





