Meandry życia, meandry Sanu
Kiedyś myślałam, że jak coś boli, to trzeba to zamknąć w sobie. Nie pokazywać nikomu. Nie mówić. Uśmiechać się tak dobrze, jakby za ten uśmiech można było dostać Oscara. A potem nagle przestałam umieć milczeć.
Zaczęłam krzyczeć....
Łzy są siostrami Sanu
Pobiegłam wczoraj nad San. Nie poszłam. Nie spacerowałam. Po prostu pobiegłam. Zgięłam się w pół. Zgięło mnie życie, zgięły mnie emocje, zgięło mnie wszystko, co wydarzyło się w ostatnich dniach. Dosłownie mnie zgięło.
San płynął wartko. Marcowy,...
Jeśli porcelana, to wyłącznie taka
Papier pęka przy najlżejszym dotknięciu. Nie stawia oporu. Kruszy się w palcach jak coś, co zbyt długo leżało bez ruchu. Pachnie piwnicą, wilgocią, chłodem i kurzem, który przez lata uczy się cierpliwości. Odwijam go powoli,...
San. Cztery pory powrotu
Wiosna. Waskriesenije
San odmarza pierwszy, jakby znał tajemnicę początku...
Jeszcze z brzegów spływa lód, a już w głębi coś się porusza. Cichy szept języków, które od wieków spotykają się w tej wodzie. Polskie, łemkowskie, ukraińskie głoski płyną razem,...








